O Kolosance

O autorce – Katarzyna Szymik

„Ja… ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy”
Lewis Carroll ( z książki Alicja w Krainie Czarów )

Pochodzę z Bielska-Białej, gdzie góry były moim chlebem powszednim, a obecnie mieszkam we Wrocławiu, gdzie w końcu jazda na rowerze mnie nie męczy 😉

Chętnie bym napisała o sobie, że piekę od dziecka, albo że reprezentuję piąte pokolenie cukierników, że robię ciasta tylko ze składników, które sama wyprodukuję… Albo, że chodziłam do szkoły cukierniczej, gdzie spędziłam lata na nauce i że przez cały ten czas wrzeszczał na mnie French Patisserie. Dzisiaj, większość ludzi oczekuje historii pełnej dramatyzmu i emocji 😉
No cóż.. chyba po prostu nikogo nie ciekawi to, że byłam sportowcem, pracowałam za biurkiem, w fabryce, czy jako kadrowa, a do niedawna  od wielu lat związana byłam z branżą IT 😉

Ja po prostu kocham piec i uszczęśliwiać innych – To mnie napędza 🙂

Lubię książki kucharskie, zwłaszcza te o słodkiej tematyce. A jeszcze bardziej uwielbiam brać udział w warsztatach kulinarnych, poszerzając swoją wiedzę oraz poznając ludzi, których łączy to samo hobby. Inspirują mnie podróże oraz światowi Mistrzowie cukiernictwa.

W mojej pracowni cukierniczej lubię eksperymentować smakami oraz technikami dekoracji. Szanuję tradycyjne przepisy oraz te przekazywane w mojej rodzinie z pokolenia na pokolenie, bardzo często z nich korzystam i wplatam we współczesne trendy cukiernicze.


O Kolosance

Wszystko zaczęło się od miłości do… jedzenia 🙂 Plany na życie były całkiem inne, ale jak to życie lubi co nie co w nich namieszać… i całe szczęście! 😉

Swoją przygodę z cukiernictwem zaczęłam od prowadzenia bloga. Przepisy, które fruwały na karteczkach w szufladzie w końcu znalazły swój większy sens i rolę w życiu 😉

Moim największym zawodowym marzeniem, to otworzenie stacjonarnej, małej cukierni 🙂 ….

…”Tak, na to wygląda. Odbiło ci, zbzikowałeś, dostałeś fioła. Ale coś ci powiem w sekrecie. Tylko wariaci są coś warci”…
( cyt. Alicja w Krainie Czarów )

Nazwa Kolosanka

Filmy są mi bardzo bliskie… Jako fanka trylogii Matrixa, filmów Tima Burtona i wielu innych reżyserów, często gdzieś przewijał się motyw Alicji z Krainy Czarów, króliczej nory…

Uwielbiając tego typu filmy, zdałam sobie sprawę, że i w kuchni często dzieje się magia i rzeczy rodem z Matrixa 😀 Trzeba dosypać sekretny składnik, dodać dużo miłości i zamieszać czarodziejską różdżką. Tak też zrodził się pomysł na nazwę Kolosanka. Są to magiczne ciastka, które pojawiają się w książce i filmie „Alicja w Krainie Czarów”. Dzięki nim, Alicja mogła urosnąć, sięgnąć po kluczyk i otworzyć drzwi do świata magii…. Tam mogła przeżyć wspaniałe przygody, a przede wszystkim poznać siebie….

Oczywiście dla mnie nazwa Kolosanka ma wiele innych znaczeń, na które składają się osobiste wydarzenia w  moim życiu.
W każdym razie, możecie być pewni, że Kolosanka znaczy dla mnie coś więcej 🙂

Chcę Was zaprosić do świata moich czarów… naturalnie pysznych wypieków. Obiecuję, że będzie słodko, magicznie i kolorowo 🙂


Na stronie Kolosanka wszystkie zdjęcia wykonuję sama. Dlatego proszę nie wykorzystywać moich fotografii oraz nie publikować moich przepisów bez wyrażenia zgody.